
Małgorzata Wach
16-06-2006
, ostatnia aktualizacja 16-06-2006 11:06
Prezydent Jacek Majchrowski zamierza powołać zespół, który będzie regulował rynek gminnych lokali użytkowych.
Jak się nieoficjalnie dowiedziała "Gazeta", magistrat pracuje nad powołaniem dziewięcioosobowego zespołu, który opracuje strategię dotyczącą najmu lokali użytkowych. Jego zadaniem będzie m.in. przygotowanie mapy, która określi, jaki typ działalności będzie mógł zostać uruchomiony w konkretnym lokalu, a jaki nie. W skład zespołu mają wejść przedstawiciele władz miasta, Zarządu Budynków Komunalnych, radni, kupcy i przedsiębiorcy. Ich listę w przyszłym tygodniu zatwierdzi prezydent Jacek Majchrowski.
- Pracujemy nad takim zarządzeniem - przyznaje Maciej Dadak, dyrektor Zarządu Budynków Komunalnych w Krakowie. - Nie mogę na razie zdradzić szczegółów. Podamy je po zakończeniu prac.
Jak twierdzi dyrektor ZBK, inicjatywa opracowania nowych zasad najmu lokali i sporządzenia preferowanych branż w określonej części miasta zrodziła się na spotkaniu wiceprezydenta Kazimierza Bujakowskiego, kilku radnych, przedstawicieli ZBK i kupców z Nowej Huty. Według tych ostatnich przyzwolenie miasta na zagęszczenie w jednym miejscu lokali o tym samym profilu działalności powoduje, że część najemców musi zamknąć interes. Koronnym dowodem na to, że ich żale nie są na wyrost, jest - zdaniem magistratu - to, że blisko 550 spośród 4000 takich lokali w całym Krakowie świeci pustkami. Najmniej w ścisłym centrum. Najwięcej w Nowej Hucie.
- To próba ograniczenia wolnego rynku - mówi Bogusław Kośmider, radny PO. - W socjalizmie też ustalano normy. Określano, ile piekarń czy warsztatów usługowych może powstać na danym terenie. To, jak wiemy z historii, się nie powiodło.
Innego zdania jest radny Maciej Twaróg, który ma się znaleźć wśród członków zespołu określającego nowe zasady najmu gminnych lokali.
- Nie widzę w tym nic złego. Przeciwnie - mówi radny Twaróg. - Miasto powinno zrobić wszystko, aby uregulować sytuację. Bo jak na razie wiele wskazuje na to, że Kraków nie ma pomysłu na przyciągnięcie nowych najemców, nie tracąc jednocześnie tych, którzy już działają i przynoszą miastu pieniądze.
Uważa, że gmina powinna nie tylko określić typ działalności, jaka może być prowadzona w danym lokalu, ale również ustalić preferencyjne stawki, które najpierw pozwolą najemcom stanąć na nogi, a dopiero później zaczną miastu przynosić spodziewane zyski.
- Bez tego ta cała inicjatywa nie będzie miała sensu - mówi radny Twaróg.
Tymczasem część kupców i przedsiębiorców obawia się, że nowe zasady będą tylko dla wybranych.
- To absurd - stwierdza Maciej Dadak. - Właśnie dlatego w zespole znajdą się zarówno przedstawiciele władz miasta, radni, jak i środowiska przedsiębiorców, aby jego ustalenia były wspólne i korzystne dla wszystkich stron.
Jak zapewnia magistrat, nowe zasady w sprawie gminnych lokali użytkowych zostaną wdrożone w życie jeszcze przed wyborami samorządowymi.
Gminne lokale
Gmina Kraków ma około 4 tys. lokali użytkowych. 3 tys. 426 z nich znajduje się w Zarządzie Budynków Komunalnych. 202 w tzw. strefie ekstra, czyli w ścisłym centrum, 543 w strefie A (m.in. ul. Basztowa, Długa, Dominikańska), 877 w strefie B (m.in. ul. Senatorska, Grzegórzecka, Szlak), 1804 w strefie C (m.in. Nowa Huta). Rocznie z tytułu najmu do kasy miasta wpływa około 40 mln zł. Nie wszyscy jednak płacą czynsz. Zaległości płatnicze najemców lokali użytkowych sięgają 18 mln zł.